Monthly Archives: Marzec 2014

Dzień 0

Zwykły wpis

Dziwny stan mnie ogarnął.
Mam wrażenie, że całe moje ciało jest zestresowane, jednak moje emocje zupełnie za tym nie idą. Jakby umysł i ciało nie współpracowały ze sobą. Jakby ciało przygotowywało się już na  poród, a umysł był milion kilometrów dalej.

A dziś jest termin. Tyle miesięcy oczekiwania na ten dzień.
Ciekawe czy coś się wydarzy. Czy też młoda poczeka sobie jeszcze, zanim postanowi nas zaszczycić swoją obecnością „pozabrzuszną” 😉

Dziś postanowiliśmy, że kupimy jakiś ładnie oprawiony notatnik i będziemy do niej pisać aż do jej osiemnastki. Tak jak ja pisałam do mojego męża przed ślubem. Mam nadzieję, że nam się uda. W ten sposób będzie miała pamiątkę i dowód na to, że myśleliśmy o niej, że wierzyliśmy w nią, że byliśmy z nią zawsze.

Niepewne oczekiwanie

Zwykły wpis

Teraz nastał chyba najdziwniejszy etap mojej ciąży. Jedno wielkie oczekiwanie w niepewności. Zaczyna się już czy nie? Czy ten skurcz to już to, czy jestem przewrażliwiona?

A najdziwniejsze chyba jest to, że nie mogę niczego zaplanować. Bo gdy pomyślę sobie „Jutro zrobię pranie”, zaraz przychodzi myśl o tym, że niekoniecznie zdążę, że być może już trzeba będzie jechać do szpitala. Nigdy nie byłam w takim miejscu. Zawsze jak coś planowałam – robiłam. A teraz żyję w takiej dziwnej niepewności tego, co będzie jutro. Ale ta niepewność nie rodzi w żaden sposób strachu. Jest przepełniona oczekiwaniem na nieznane, ale upragnione.

Dziwny to stan.

A jeszcze dziwniejsze jest to, że M. zupełnie tego nie odczuwa i nie rozumie. Dla niego nie zmienia się nic. On może planować, może układać grafik na kolejne dni. I do tego grafiku wkłada mnie. „Jutro pojedziesz odebrać dowód”, „W poniedziałek pójdziemy do rodziców”. A ja się zastanawiam, skąd u niego taka pewność, że właśnie tak będzie.

Jeszcze kilka chwil. Jeszcze trochę.

Już nie mogę się doczekać.